DARMOWA DOSTAWA OD 150 PLN

BARWY HERBATY – AROMATY

Bukiet kwiatów dla twojej herbaty! Przemiana rośliny, wzbogacenie natury, odpoczynek na łące. Różnorodność. Herbaty kwitnące, czyli miniaturowe roślinne misteria, które podczas parzenia z eleganckiej zwiniętej kuli otwierają się w przepiękny kwiat! Lub ludowa herbata z dżemem. Nic co ludzkie nie jest nam obce.

Na zachodzie aromatyzowanie herbat często służy maskowaniu jej marnej jakości; bogactwo smaków dobrego naparu wcale nie potrzebuje dopalaczy. Aromat brzoskwini możemy odnaleźć w czystej białej herbacie, aby go uzyskać, nie trzeba dodawać propionianu geranylu i izomaślanu fenylu etylu z benzaldehydem oraz octanem izo-amylu i cis-3-heksenolem. Wystarczy odpowiedni szczep i lekko przestudzona woda.

Herbaty aromatyzowane mają jednak długą tradycję, to coś znacznie więcej, niż banalne owocowe herbatki z torebki oraz świąteczne mieszkanki dostępne w galeriach handlowych przez okrągły rok. Słowo „aromatyzowany” zostało splamione przez setki sztucznych chemicznych produktów, aromat jako smak, który da się pompować w towar na taśmach produkcyjnych ogromnych fabryk. O takich herbatach nie będzie tu mowy. Aromat to dostojniejsze słowo na zapach, a zapach to dla nas natura: kwiaty, przyprawy i bambus.

Napar z pąków róży pełen jest wdzięku i delikatności. Earl grey ze swoją bergamotką oraz pełen przypraw indyjski chai dumnie stoją po drugiej stronie spektrum — dzięki dodatkom stają się jeszcze wyraźniejsze, pełne prawdziwej mocy. Herbata może stać się spoiwem, negocjatorem pomiędzy kardamonem i mlekiem. Rozgrzać jesienią, jeśli dodamy imbiru i cynamonu, orzeźwić latem, jeśli dopełnimy ją miętą i kopą białego cukru, w marokańskim stylu. To pole do zadziwiających eksperymentów: w Chinach niektóre herbaty aromatyzuje się poprzez przechowywanie, a nie dodawanie. Liście ukryte wewnątrz bambusa lub w skórce mandarynki z czasem zdobywają nowe smaki i zapachy.

Do aromatyzowana kwiatami nadaje się przede wszystkim zielona i biała herbata, kwiatom potrzebna jest bowiem delikatna podstawa. Z rzadka używa się też lekkich oolongów — żółta herbata zapewne nadawałaby się równie dobrze, jednak byłoby to szaleńczą ekstrawagancją. Sens mieszania herbat leży w tym, by całość stanowiła więcej, niż suma poszczególnych elementów. Używanie rzadkich i drogich herbat zdecydowanie mija się z tym celem.

Zioła, kwiaty i przyprawy… termin „herbata” przysparza wiele problemów. Gdzie kończy się „herbata”? Czy to napar otrzymany z zalania liści? Takie słowa oburzą miłośników matchy. Czy to dowolny płyn wykonany z camelli sinesis? Moje włosy pachną zieloną herbatą, ale szamponu bym nie wypił. Spróbujmy bardziej naukowo: czy herbata to gorąca ciecz z zawiesiną ciała stałego? Jak wskazuje popularny wśród herbaciarzy mem, pod tę definicję podpada również Saturn.

Chiński program kosmiczny ma się ponoć doskonale, ale Saturna w państwie środka jeszcze się nie pija. Zamiast tego do herbaty dodaje się Jaśmin. To złożony i wyrafinowany proces — pąki jaśminu zostawia się w herbacie na noc, aby rozkwitły między liśćmi, i usuwa o poranku — same kwiaty nadałyby jej goryczy. Wspaniała jaśminowa herbata przechodzi przez taką pielęgnację wielokrotnie, nawet przez dwa tygodnie. Wymaga to ogromnego nakładu pracy, jednak rezultat jest oszałamiający. Łączenie herbaty z magnolią wydaje się szczególnie właściwe: ten krzew to dinozaur świata roślin, ewolucyjny przodek herbaty. To kwiat o niekwiatowym smaku: jej płatki, a zwłaszcza sam środek kielicha, dodają herbacie korzennosci, wyraźnego imbiru i kardamonu. Róża to kolejna starożytna roślina, która pasuje do herbaty. Ma dziesiątki różnych odmian, potrafi być i słodka i wytrawna. Każdy zna jej zapach, smak odpowiada mu jeden do jednego.

Do herbaty możemy dodać i płatki i pąki. Osmantus jest wyjątkowo słodkim kwiatem, „wyjątkowo” ze względu i na moc i na charakter słodyczy. To owoce, wyraźna morela i brzoskwinia, te smaki wypełniają herbatę znacznie szybciej i mocniej od innych dodatków. Kwiaty wiśni, sakura, symbol Japonii! To aromat najwyżej klasy: warto spróbować zarówno liści, jak i płatków. Nadadzą japońskiej herbacie zupełnie nowego charakteru, kwaśności z orzechami. Wbrew pozorom nie są wcale delikatne, to smak złożony i bogaty. Chryzantemy, poza bogatym żółtym kolorem, dodają herbacie odrobiny maślaności, ich spokojny smak świetnie łagodzi szok, jakim potrafi być pełna przypraw i papryki chińska kuchnia. Przeciwieństwem jest Hibiskus, ostra czerwień i cierpki kwaśny smak, głośno domagający się odrobiny cukru. Hibiskus to jedyny z opisywanych tutaj kwiatów spoza Azji i widać to wyraźnie w jego charakterze. Doskonale nada się do czarnej herbaty: by się pokazać wcale nie potrzebuje delikatności. Tym mocnym akcentem zamykamy listę, albo raczej zawieszamy, bowiem wymieniać można bez końca. Każdy kwiat ma własny charakter, te powyżej to po prostu najpopularniejsze.

Jak parzyć aromatyzowane herbaty uczy popularna polska piosenka: chryzantemy złociste w półlitrowym czajniku, chyba jakoś tak to szło. Takie herbaty warto zaparzyć w większym naczyniu, kwiaty i przyprawy nie wymagają bowiem tyle precyzji, co camellia sinesis. Nacieszmy się widokiem płatków fruwających w szklanym mikroświecie. Mimo wszystko, jeśli podstawą jest herbata zielona, wrzątku należy unikać.
Aromatyzowane herbaty to prostota i radość. Całość i jeszcze trochę. Nawet jeśli dobra herbata nie potrzebuje miodu, cukru, dodatków i przypraw, to człowiek czasem tak! Herbata może być doskonałym nośnikiem tych przyjemności. Orzeźwieniem po śniadaniu albo pitnym deserem na koniec dnia — w końcu wymiana części herbaty na kwiaty oznacza mniej kofeiny i lepszy sen.

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie.

0
Twój koszyk
  • No products in the cart.