
BARWY HERBATY – HIMALAJE
Smagana wichurami jest zupełnie uśpiona, rośnie powoli i niewinnie, skulona pod górskim żywiołem. Aż nagle wiosna eksploduje w szaleńczej burzy pełnej piorunów! A wraz z nią herbata.

Smagana wichurami jest zupełnie uśpiona, rośnie powoli i niewinnie, skulona pod górskim żywiołem. Aż nagle wiosna eksploduje w szaleńczej burzy pełnej piorunów! A wraz z nią herbata.


Matcha korzysta z własnego arsenału, z przyborów zgoła innych od tych kojarzonych z herbatą liściastą.

Jedwab, porcelana i żółta herbata. Największe skarby cesarstwa są lekkie i delikatne, zachwycają gładkością i wdziękiem.

Przygotowanie matchy w niczym nie przypomina parzenia innych herbat – to nie zalewanie liści i oddzielenie ich od naparu, a spajanie wody i samej herbaty w jedność.

Koncentrat przyrody. Zieleń do przesady. Matcha dla herbaty jest tym, czym dla kawy jest espresso. To godzina picia zawarta w jednym łyku.

Zawsze znajduje balans, zwinnie unikając cierpkości. Czarna herbata pasuje do deseru. Prawdziwa hongcha jest deserem sama w sobie.

Oolong. Czarny smok. To nie jest zwykłe zwierzę: to istota z mitów, stwór z metafor. Żywy sekret. Nazwa słusznie intryguje, ponieważ tej herbaty nie można nazwać “tak po prostu”.